Dekoracje i symbole

Dekoracje i symbole

O mieszkaniu można powiedzieć, że jest ‚nasze’ dopiero wtedy, gdy jest odpowiednio spersonalizowane. ‚Nagie’ ściany nie przywodzą na myśl żadnych konkretnych uczuć i skojarzeń, dlatego powszechną praktyką jest wieszanie zdjęć, plakatów czy obrazów, które powiedzą coś o właścicielach. Szczególnie te ostatnie cieszą się niesłabnącą popularnością.

Szczególnie, że Polacy to nacja bardzo przesądna. Każdy wie, że nie przechodzi się pod drabiną, a stłuczenie lustra to już niemal katastrofa. Małe dzieci regularnie szukają wśród traw czterolistnych koniczynek by zapewnić sobie szczęście, a ich rodzice noszą w portfelach łuski z wigilijnego karpia, które mają zatrzymać pieniądze w portfelu. Ten ostatni oczywiście powinien być w kształcie podkowy, która od lat symbolizuje szczęście – dlatego też wieszana jest nad drzwiami wejściowymi.

Bardzo często spotkać możemy się także z figurką słonia – oczywiście musi być odwrócony trąbą do okna, inaczej szczęście ucieknie przez drzwi. Kolekcjonerzy dążą wręcz do skompletowania całego stadka. Najlepiej rzecz jasna w liczbie sztuk siedmiu, bowiem siedem to liczba od zawsze szczęśliwa. Pełnię szczęścia uzupełnia fakt, że każdy ze zwierzaków ma trąbę uniesioną do góry. Wtedy ufamy, że radość, zdrowie, moc i mądrość będą nam towarzyszyć na każdym kroku.

Czterolistna koniczynka
Podobno pieniądze szczęścia nie dają, ale jako że każdy chciałby sprawdzić to osobiście, każda kultura jest bardzo bogata (nomen omen) w symbolikę mającą zapewnić bogactwo. W ten, sposób z dalekiej kultury Chin, przyjęło się, że żaba ma zapewnić bogactwo. Najlepiej zaś jeśli przedstawiona jest z jedną lub trzema monetami. Podobne skojarzenia przywodzi na myśl obraz Żyda liczącego pieniądze, a najpewniejszym kapitałem mają być złote monety. Jednak nie może to być pierwszy lepszy Żyd – pejsy i długa, siwa broda symbolizują mądrość, zatem taka powinna być postać na obrazie. Dodatkowym atrybutem jest zawiązana lub ściśnięta w garści sakwa – wtedy majątek nam nie ucieknie.

Takie uprzedmiotowienie nacji żydowskiej nie podoba się każdemu. Znany jest przypadek pewnej amerykańskiej turystki, która w jednej z krakowskich galerii była oburzona faktem, że Polacy propagują obraz stereotypowego, chytrego Żyda (ah, Amerykanie). Jednak zabobony i przesądy mają to do siebie, że ich rodowód sięgający kilku- lub nawet kilkunastu wieków wstecz gdzieś się zagubił, a pielęgnowane są niemal w tym samym kształcie – nikt obecnie się nie zastanawia nad tym, czemu trzymamy akurat kciuki. Po prostu to robimy.

foto ikony: touchofart.eu

Przeœlij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *